Najważniejszy domowy wynalazek – pralka

Człowiek współczesny nie jest w stanie wyobrazić sobie życia bez swojego sprzętu AGD. Poznaj historię tego urządzenia.

 

Jesteśmy uzależnieni od swoich lodówek, zamrażarek, ekspresów do kawy, mikrofalówek czy pralek. Gdyby nasz sprzęt domowy nagle przestał istnieć, to mielibyśmy ogromny problem z ugotowaniem i przechowaniem żywności. Niewielu z nas interesowało się tym, jak robiły to nasze babcie i prababcie. Jak zabezpieczały mięso przed zepsuciem, gdzie trzymały jajka i nabiał? A pomyślał ktoś, jak nasze prababki robiły pranie. Owszem, znamy balię z mydlinami i ręczną tarę. Z filmów znamy sceny nad rzeką, gdzie kobiety w koszach dostarczają pranie i piorą na brzegu. Ale film wszystkiego nie pokaże, nie pokaże znoju, bolących pleców, zdartych rąk, spękanej skóry i połamanych paznokci.

 

Era przed pralką

Pranie to była operacja, którą należało dokładnie zaplanować i zgodnie z planem przeprowadzić. Do prania używano wymyślonych w Bliskim Wschodzie mydlin, ewentualnie ługu. W ługu pranie moczono kilka dni. Dopierano w mydlinach tarami, ewentualnie ubijakiem nad brzegiem rzeki wybijano z tkaniny brud do rzeki, a następnie na długim kiju część garderoby dokładnie płukano w nurcie rzeki. Do prania dodawano odrobinę ultramaryny, niebieskiego barwnika, który nadawał białym tkaninom śnieżnobiałego koloru.

Pranie trwało ponad tydzień, czasem dłużej. Stosowano również wygotowywanie i krochmalenie, czyli usztywnianie płóciennych tkanin. Dziś nawet nie jesteśmy w stanie sobie czegoś takiego wyobrazić. Sortujemy ubrania do prania kolorami, ewentualnie ze względu na tkaninę i nastawiamy odpowiednią funkcję prali. Po godzinie, może po dwóch, pranie możemy wyjmować i rozwiesić do wyschnięcia.

 

Trudne początki

Początkowo urządzenia do prania imitowały pranie ręczne. Pierwsze zostało opatentowane w 1846 roku i były to dwie, pofalowane, nasuwające się na siebie płyty, imitujące pranie tarą ręczną. Działały na zasadzie wyciskania brudu z tkaniny. Niedługo potem powstała pierwsza pralka rotacyjna, której działanie najbardziej chyba przypominało popularną do niedawna „Franię”. Dość długi czas musiał upłynąć, by skonstruowano pierwszą pralkę do użytku domowego.

Trzeba też pamiętać, że pierwsze pralki były nie tylko dużych rozmiarów, ale też były robione z drewna. Nawet pierwsze pralki bębnowe robiono z tego materiału. Już na początku XX wieku zastosowano w produkcji pralek silniki elektryczne.

 

„Potrzeba matką wynalazków”

Kiedy okazało się, że niczym niechroniony silnik elektryczny powoduje zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników, a pralka była sprzętem ekskluzywnym, więc klientela zakładów, które produkowały tego rodzaju sprzęt, była częścią społeczeństwa o dosyć dużych wpływach, co nie pozwalało zbagatelizować problemów, rozpoczęły się prace nad udoskonaleniem sprzętu, co w konsekwencji doprowadziło do powstania pierwszych pralek z grzałkami, zmniejszenie rozmiarów silnika spowodowało zastosowanie blachy emaliowanej do produkcji bębna, pralek płuczących pranie i dozujących detergent. Tuż przed II wojną światową do sprzedaży weszła pierwsza pralka automatyczna.

 

A w Polsce…

Pierwsze pralki z importu pojawiły się w 1951 roku, a w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w Zakładach Zmechanizowanego Sprzętu Domowego „POLAR” we Wrocławiu wyprodukowano pierwszy polski automat Polar PS 663 BioSuper. Była to pralka, będąca marzeniem każdej ówczesnej gospodyni domowej, skazanej na pranie w tradycyjnej „Frani”. Okazało się, że nasze automaty były solidne i bardzo trwałe, łatwe do naprawy, służyły w wielu domach przez wiele, wiele lat. Dziś „POLAR” już nie istnieje, ale na rynku mamy przekrój pralek i pralko-suszarek, różnych producentów. Właściwie każdy może sobie dobrać odpowiedni do swoich potrzeb sprzęt.

 

Autor artykułu:
Artykuł został przygotowany przez firmę Milenium Piotr Młynarczyk z Wrocławia oferującą min. sprzedaż i naprawę pralek: http://milenium-agd.pl/naprawa-agd/naprawa-pralek/
 
 

Katagoria: porady dla dbających o czystość
Słowa kluczowe: , , , , , ,
Opublikowano 1 rok temu.
Publikacja była czytana: 2007  razy.